Otóż zrobione jest tak, że ramiączka są złożone z dwóch części. Od przodu są na stałe połączone z resztą biustonosza plastikowymi kółeczkami, zaś z tyłu jest część odczepiana nie tylko od stanika, ale i od reszty ramiączka - na niej jest regulacja długości. Dlatego w zależności od tego, na którą stronę ma być stanik odwrócony, przekłada się tą ruchomą część tak, żeby regulacja była na zewnątrz. Sprytne. Zapięcie również jest inne, nie ma haftek, a jest kawałek plastiku, który się wkłada w szczelinę z materiału. Również sprytne, ale nie sprawia wrażenia bardzo trwałego, poza tym bardzo trudno się to rozpina, pierwszy raz musiałam zdjąć ramiączka z ramion i przekręcić zapięciem do przodu, żeby zdjąć stanik.
Ale to jest wada do przebolenia. Natomiast nie do przebolenia jest to, jak stanik ów leży na ciele.
Otóż miseczki na fiszbinach są na tyle wydłużone i wąskie, że biust z przodu leży ładnie, zaś z boku wystaje. Tworzą się typowe bułki i żadne ułożenie ramiączek/zapięcia tego nie jest w stanie zlikwidować. Co gorsza, z boku właśnie tworzą się kanty, a że materiał, z którego są zrobione miseczki jest dość sztywny, to tworzy nieestetyczne kanty, widoczne nawet pod bluzką.
Wygląda to okropnie, robi się tak niezależnie od strony, na którą biustonosz jest noszony.
Zresztą widać to nawet na tym zdjęciu - modelce biust wyłazi bokiem, co w pozycji leżącej nie rzuca się tak w oczy, za to w stojącej - gdy wszystko się inaczej układa wygląda fatalnie.

A tak to wygląda w rzeczywistości:


Gdybym była złośliwa, napisałabym,że masz źle dobrany stanik i na_pewno kupiłaś zły rozmiar. Lobby nie może się mylić ;)
OdpowiedzUsuń