Małocyckowe w mojej skromnej osobie udały się do brafitterki. Konkretnie do salonu dopasowana.pl. Słyszałam różne opowieści: że brafitterka maca po biuście, że za pierwszym razem ciężko złapać oddech w nowym rozmiarze, że biust w nim od razu wygląda na dużo większy... Nie macano mnie po niczym, ba, sprzedawczyni, choć zmierzyła mnie i przyniosła do przymierzalni z dziesięć staników, nawet mojego biustu nie oglądała. Staniki, stwierdzam z żalem, w większości były nieładne, a późniejsze samodzielne buszowanie po sklepie wykazało, że w moim rozmiarze niewiele jest takich, które mi się podobają. Ale ogólnie owszem, dużo naprawdę pięknych, tylko niestety większych.
Po długim mierzeniu wybrałam biustonosz Audelle Fiore, tak zwany plunge, do głębokich dekoltów. Jeśli chodzi o dekolty, to na pewno jego minusem są ozdobne, nie odpinane ramiączka, które bardzo wyłażą spod ramiączek sukienki/bluzki, a latem noszę niemal wyłącznie ubrania bez rękawów albo na cienkich sznureczkach.
Rozmiar, według tej... metody? szkoły? teorii? noszę 65 D, a dotychczas kupowałam 70 B. Rzeczywiście większa miseczka jest wygodna, ładna i nie odkształca biustu, co robiła część moich poprzednich staników. Co do obwodu - mam mieszane uczucia. Mierzyłam szersze i faktycznie całość nie układała się dobrze, ale czuję się nieprzyjemnie ściśnięta, a po zdjęciu biustonosza mam na ciele precyzyjnie odciśnięty ślad koronki. Pewnie tak powinno być, niemniej nie jestem pewna, czy księżniczka zniesie na dłuższą metę takie ściskanie żeber. Jeszcze jedna rzecz mi się nie podoba: zarzucając dziś mojemu lubemu ręce na szyję spostrzegłam, że w tej pozycji (z uniesionymi i wyciągniętymi do przodu rękami) miseczki nie przylegają dobrze do biustu. Niby logiczne, ale teraz, mając na sobie bluzkę z dekoltem, muszę się wystrzegać rzucania się na szyję wysokim kolegom. Doprawdy nie wiem, jak mam się tego szybko oduczyć!
Co do efektu powiększenia biustu - widocznie nie ściskałam go sobie jakoś szczególnie, bo nie zauważyłam. Choć po namyśle muszę przyznać, że pierwszy raz jestem zadowolona z wyglądu mojego biustu i dekoltu w staniku, który nie jest push-upem.
Ogólnie jestem zadowolona i jeśli ciasny obwód mnie nie pokona, będę nosić staniki w "nowym, większym" rozmiarze. Dopasowana dała mi kartę stałego klienta, pani była miła i pomocna, a sklep stacjonarny mieści się bardzo blisko mojego domu, więc będę tam wpadać i polować na promocje. Bowiem, niestety, moje czarne cudo kosztowało 115 zł.
poniedziałek, 23 maja 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
